Google+

NEEDHAM’S FORT – OGIER OD KUCHNI

Dodaj komentarz

13 Maj 2017 - autor: SABATOWKA

Kto zajmuje się hodowlą koni, ten wie, że posiadanie na stanie ogiera bywa czasami niezwykle kłopotliwe. Dla pana kryjącego klacze należy bowiem zapewnić wybieg – koniecznie oddzielny, często solidnie ogrodzony. Boks również powinien posiadać zabezpieczenie i być położony z dala od klaczy. Taki ogier w sezonie krycia jest stworzeniem bardzo wrażliwym, toteż nie należy narażać go na bezpośredni kontakt z płcią piękną, jeżeli nie jest to moment zaaranżowanej randki. Mamy przecież do czynienia z silnym zwierzęciem, którego zamiary są dość konkretne. Zdarza się, że ogier bywa agresywny lub należy do grupy tzw. kombinatorów.

Nie można jednak zamknąć przyszłego ojca potencjalnych zwycięzców w boksie, bo w pewnym momencie rozniesie go na strzępy. Koń  – bez względu na płeć – musi chodzić. W stadninach zwykle istniała osobna stajnia dla ogierów kryjących w danym sezonie. Także obsługa wymagała balansu między stanowczością a łagodnością, bo ogier musi być dobrze wychowany.

W tym sezonie w Sabatówce stoi urodziwy Amerykanin – Needham’s Fort. O jego pochodzeniu, niuansach dotyczących koligacji rodzinnych, wygranych w obrębie linii męskich i żeńskich można przeczytać na stronie Tower – racing: http://tower-racing.pl/OGIERY/needhams_fort.html.

My chcemy przedstawić tego konia z innej strony, „od kuchni”.

Prócz tego, że Needham’s Fort jest „taki ładny, amerykański”,

trzeba przyznać, że zachwyca ruchem. Już w trakcie pierwszego lonżowania w oczy rzuciła się sprężystość i płynność ruchów. Przy tym wszystkim nie było momentu wyrywania się, buntu czy chęci dominacji. Również na padoku Needham’s jest opanowany. Kiedy w oddali widać i słychać klacze, nie próbuje forsować ogrodzenia. Można obok niego przeprowadzać inne konie, a on nie zwraca na nie uwagi. Nie są to jednak przysłowiowe „ciepłe kluchy”. Stojące u nas „uosobienie spokoju” jest bardzo konkretne podczas swoich rodzicielskich obowiązków, ale ów konkret nie nosi znamion agresji. Kiedy pani mówi „nie”, grzecznie się wycofuje, zwraca się do Heńka jakby chciał powiedzieć „panowie, odwrót” i maszeruje do boksu. Nie mamy też problemu z wożeniem Needham’s Forta do innych klaczy stacjonujących w okolicznych stadninach. To koń, który do obsługi wymaga jednej osoby. Wchodzi do przyczepy, czeka, aż ktoś zamknie burtę i wszystkie zabezpieczenia, a potem ruszy w drogę. Podobnie jest z rozładunkiem. Oczywiście należy pamiętać, że mamy do czynienia z facetem, który będzie chciał się bawić. A to złapie za uwiąż, a to spróbuje skubnąć.  W przypadku tego konia wystarczy nasze stanowcze „nie”. Kiedy reguły są jasne, nie ma niepotrzebnych spięć ani wojny. Mamy nadzieję, że jako ojciec Needham’s Fort przekaże potomstwu właśnie dobry charakter.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 81,792 VISIT

Archiwum

%d blogerów lubi to: