Google+

DZIKA AFRYKA – PRZYPLYW

Dodaj komentarz

20 Grudzień 2016 - autor: SABATOWKA

dscn7029-kopiowanie

Wszyscy, których los pokarał przymusem wczesnego wstawania (Jasiek, Paulina, Justine, Angela i my) nie potrafią zerwać z tym przykrym nałogiem i już od 6:00 kręcą się po tarasach pijąc kawę. Nagrodą jest widok wschodzącego nad oceanem słońca i baraszkujących wielorybów. Niebo ma delikatny różowy odcień podkreślony tu i ówdzie białą koronką chmur. Na tym tle widać fontanny wody wyrzucane przez  wieloryby i ogromne cielska wyskakujące w górę.

Hotel posiada nad brzegiem dwa baseny. Jeden, wykafelkowany i elegancki, osłonięty jest od zimnych podmuchów wiatru taflami pleksi; drugi to naturalny zbiornik wśród skał, w którym wodę nagrzewa słońce, a rolę pompy oczyszczającej pełnią przypływy.

Właścicielem Kob Inn jest były żołnierz, a rolę ekipy hotelowej pełnią jego byli podkomendni ubrani w mundurki bardzo zbliżone do wojskowych. Prawie każda rzecz w tym hotelu jest opisana w prostych żołnierskich słowach trafiających do umysłów tych mniej inteligentnych turystów, np.: „To jest basen. Służy do kąpieli. Wchodzisz na własną odpowiedzialność!” lub: „To jest plac zabaw. Pilnuj swoich dzieci!”.

Na stole w jadalni leży menu. Przytoczę je w całości:

strona pierwsza:

„Dzień dobry!

Śniadanie: wybór owoców, różnorodne płatki śniadaniowe, owsianka, owoc dnia, kiełbaski koktajlowe, jajka do wyboru, grillowany bekon, grzanki z marmoladą/dżemem, kawa, herbata.

Pory przypływu i ich wysokość…”

Na stronie drugiej informacja:

„Pkt. 1. Wszystkim życzymy wspaniałego ranka! Witamy Sarę i Rosaline z Cape Town i Sarę z Boltimore ze starego dobre go USA. Ludzie, mam nadzieję, że dobrze spędzacie czas. Sue i Jej banda jadą do Walkboat. Nasi konni jeźdźcy pod czułą opieką Ashley’a mają zaplanowaną dobrą jazdę, a Clinta zostawiają, aby złapał coś na obiad. Na szczęście mamy żywność. Mamy nadzieję, że dzisiejsza  jazda będzie udana. Kłusujcie bezpiecznie!

Pkt. 2.  Pogoda 20°C, 10% szans na deszcz.

Pkt. 3. Co można robić, a czego nie wolno: tu dłuższe wyszczególnienie, które pozwolę sobie ominąć.

Pkt. 3. Myśl na dzień dzisiejszy: Wiesz, że osiągnąłeś wiek średni, kiedy każde Twoje doświadczenie staje się ostrzeżeniem.”

dscf0844-kopiowanie dscf0853-kopiowanie dscf0859-kopiowanie

dscf0861-kopiowanie

Bierzemy myśl do serca i po śniadaniu galopujemy plażą przez ok. 15 km do pięknej zatoki. Tam mamy piknik, a ponieważ pogoda dopisuje, zażywamy również kąpieli.

dscf0866-kopiowanie dscn7039-kopiowanie dscn7033-kopiowanie dscf0871-kopiowanie dscf0827-kopiowanie dscf0835-kopiowanie dscf0836-kopiowanie

Dziś Ashley wyjątkowo rygorystycznie pilnuje czasu. Rzeka, którą przekraczamy rano, po południu, w czasie przypływu jest nieprzejezdna. Alternatywa to 40 km objazdu. Wracamy galopem zatrzymując się wyłącznie na pojenie koni. Przy brodzie z drugiej strony czekają na nas Paweł i Clint. Jednak poziom wody (mimo naszego pośpiechu) jest już bardzo wysoki. Clint zabiera do łódki nasze aparaty, buty i czapsy.

img_4084-kopiowanie

Pierwszy jedzie Ashley. Sprawdza trasę. Jego wierzchowiec kroczy pewnie, zanurzony prawie po grzbiet. Niestety, tuż przy drugim brzegu zapada się głęboko, po czym kilkoma susami wydostaje się na brzeg. Ashley zostawia nam decyzję, czy jedziemy. Nie mamy czasu na dyskusje, bo woda gwałtownie przybiera. I wtedy na czoło wysuwa się Martin i spokojnie wjeżdża do wody. Martin, cichy informatyk mający chyba najmniejsze doświadczenie jeździeckie z całej grupy uważa, że ryzyko jest sprawą mężczyzny i po prostu podejmuje decyzję. Dziewczyny jadą tuż za nim. NzM i Jasiek zabezpieczają tyły i wjeżdżają jako ostatni walcząc z najwyższą falą.

dscn7044-kopiowanie

Dzięki wskazówkom Ashleya udaje nam się ominąć zwodniczą dziurę. Cali mokrzy i bardzo dumni z siebie, machając bosymi stopami zajeżdżamy na dziedziniec Kob Inn.

– Moje serce stanęło, kiedy wjechaliście do wody – mówi Ashley, gdy rozkładamy siodła do suszenia.

dscf0842-kopiowanie

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 79,100 VISIT

Archiwum

MAPS

%d bloggers like this: