Google+

DZIKA AFRYKA. PAPARAZZI.

Dodaj komentarz

6 listopada 2016 - autor: SABATOWKA

img_4061-kopiowanie

Co dzień wieczorem Ashley zbiera nas wszystkich wieczorem i dokładnie informuje o programie jazdy na dzień drugi. I trzeba przyznać, że nikt się nie spóźnia, nie narzeka, nie lekceważy innych. Śmiejemy się i żartujemy, ale nigdy nie poruszamy drażliwych tematów. Ulubione żarty – z siebie samych. Jakie to brytyjskie…

dscn0722-kopiowanie

Tak więc spakowani na czas wyruszamy.

dscn0718-kopiowanie

dscn0719-kopiowanie

Jest znacznie chłodniej, wiatr od morza przynosi strzępki delikatnej mgły i przesuwa piasek po plaży. Wzdłuż wybrzeża płynie wieloryb co jakiś czas wyskakując wysoko nad fale.

img_4027-kopiowanie

img_4051-kopiowanie img_4046-kopiowanie

dscn0732-kopiowanie

Dziś jest bardzo dużo galopów. Koło południa docieramy do małej zatoczki osnutej mgłą. Po rozsiodłaniu koni zabieramy się do nieco zdefasonowanych długimi galopami kanapek. Pogoda nie zachęca do kąpieli, więc wybieramy się na skały poobserwować ocean.  Z fal wyłaniają się ostre płetwy grzbietowe.

dscn6971-kopiowanie dscn6977-kopiowanie

– To na pewno rekiny – orzekamy i nasz zapał do kąpieli spada o kilka stopni.

Wieczorem Paweł – człowiek światowy (na jego aucie widnieje slogan: „Pływaj z nami, z rekinami”) – tłumaczy nam różnice w zachowaniu stadnym rekinów i delfinów. Bo to delfiny właśnie obserwowaliśmy. Ruszamy dalej. Na brzegu rybak unosi w naszą stronę w geście tryumfu złowioną ogromną rybę. Nawet z dużej odległości widać lśniące w radosnym uśmiechu zęby odznaczające się na czarnej twarzy.

Dzisiejszy odcinek trasy jest długi, przebyty w 80% galopem, jednak Regin jest wciąż wesoły i pełen energii. To naprawdę wspaniały koń!

dscn0736-kopiowanie dscn6985-kopiowanie dscn6978-kopiowanie dscn6962-kopiowanie

img_4034-kopiowanie

dscn6955-kopiowanie

Dojeżdżamy do hotelu Mazeppa Bay. W hotelu wita nas pięknie przygotowany pokój, w nim – a jakże – Biblia i karteczka z powitaniem. Na takich karteczkach oprócz standardowych zapewnień o tym, że wszyscy się cieszą na nasz widok, jest z reguły jakiś cytat z Biblii, jakaś sentencja lub żart. W Trennerys był to cytat z Psalmu: „W stronę gór spoglądam, skądże pomoc mi przybędzie?” Tu, w Mazeppa Bay, myśl na dzisiejszy dzień brzmi: „Ze wszystkich rzeczy, które ubierzesz, twoja osobowość jest najważniejsza”. Odczytuję to rozkładając mokre bryczesy do suszenia i rozpaczliwie poszukując suchych spodni do przebrania się na kolację.

Mazeppa Bay jest zdecydowania największym hotelem, w którym nocowaliśmy. Największym i najbardziej luksusowym. No i najpiękniejszym. Stoi nad samym brzegiem oceanu, a z jego tarasów widać załamujące się na skałach fale. Wchodzimy do ogromnego baru przyozdobionego niezliczoną liczbą spreparowanych ryb. Prócz rybich zwłok na ścianie spostrzegamy albumy z fotografiami złowionych w tej zatoce morskich potworów i zawartości ich żołądków. Tym samym mój zapał do kąpieli spada o kolejne kilka stopni.

Obok nas przechodzi wysoki mężczyzna z ogromnym, upasionym labradorem. Za nimi sunie tłusty kot.

– Idźcie na górę – radzi dobrotliwie mężczyzna (nie kot) – tam jest drugi taras, z jeszcze lepszym widokiem.

„To pewnie właściciel” – myślę. Ale nie, to turysta.

dscn0721-kopiowanie

img_4053-kopiowanie img_4055-kopiowanie

Widok z drugiego tarasu jest rzeczywiście imponujący. Stojąca obok mnie pulchna kobieta opiera się o balustradę.

– Wiesz – zaczyna swobodnie – dziś mgła sięgała aż do tego tarasu. Czułam się jakbym stała na dziobie płynącego statku.

„To pewnie turystka” – myślę. Ale nie, to właścicielka. I to jest cudowne w Afryce! Ta ich przyjacielskość, swoboda i chęć pomocy!

img_4013-kopiowanie

Po hotelowych korytarzach biegnie pokojówka w białym fartuszku i za pomocą dzwonka wzywa nas na kolację. I w samą porę. Stado głodnych rajdowiczów pożarło już wszystkie pyszne przystawki w barze.

dscn0738-kopiowanie dscn0737-kopiowanie dscn0736-kopiowanie dscn0726-kopiowanie

Tu następuje mała dygresja: przed rajdem Paweł zakupił kamerę, która miała rejestrować nasze chwile na Czarnym Lądzie i razem z NzM testowali ten sprzęt w nieskończoność. Były kręcone filmiki pt.: „Powrót Pawła do domu” lub „Jak to Paweł szedł do Sabatówki”. Były filmy z kamery umieszczonej na głowie NzM  i na jego męskiej klacie w trakcie jazdy konnej (obydwa ukazywały te same uszy Marity). Wszystko było dopracowane i dopieszczone. Po pierwszych dwóch dniach rajdu zasiadamy do komputera, aby sprawdzić, co zostało zarejestrowane. Nic. Kompletnie nic! Na ekranie czarna plama. Paweł, mamrocząc jakieś niechrześcijańskie życzenia pod adresem kamery i wypominając profesję matce konstruktora, zaczyna rozbierać ją (kamerę) na części pierwsze. Późno w nocy sprzęt zaczyna działać. Odtąd na hasło Ashley’a: „Gotowi na galop?” raźno odkrzykujemy: „Czas dla kamery!”, a po chwili: „Akcja!”. I ruszamy! Ale Paweł nie zostawia niczego przypadkowi. Czai się ze swoim aparatem na skałach, gdy galopujemy plażą, wisi na drzewie, gdy galopujemy polami, stoi nad urwiskiem, gdy szarżujemy po falach. Zanim ruszymy galopem Justin rozgląda się niespokojnie:

– Gdzie człowiek z kamerą? – pyta.

Powoli ogarnia nas reżyserska gorączka. Wyszukujemy najciekawsze miejsca do kręcenia filmów. Na kasku Ashley’a pojawia się kamera. Do Pawła dołącza Clint (ojciec Ashley’a i mąż Julie Ann) – też z aparatem. Ustawiają kamerę nawet na pasie startowym, po którym galopujemy.  W pewnym momencie, jadąc wzdłuż drogi, widzimy znajomego pic-up’a. To Julie Ann pochylona nad kierownicą, z determinacją w oczach i rozwianym włosem pomyka wzdłuż prawej strony drogi (nie patrząc na obowiązujący ruch lewostronny), a Paweł przemieszcza się przez okno (w stylu godnym Jamesa Bonda) z kabiny na pakę cały czas filmując.

Próbuję podkręcić dramaturgię filmu, namawiając naszego opiekuna do położenia się z aparatem na trasie galopu. My będziemy przez niego przeskakiwać. Ten trik zastosowano podczas kręcenia „Dyliżansu”. Niestety, nie spotykam się ze zrozumieniem.

img_4070-kopiowanie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 81,802 VISIT

MOST POPULAR

Archiwum

%d blogerów lubi to: