Google+

MOJA DROGA ASFALTOWA

5

31 lipca 2016 - autor: SABATOWKA

13898431_1759383024341115_1930144970_o (1)

Odkąd przeprowadziliśmy się do Bełwina, droga zajmowała poczesne miejsce w naszych rozmowach. To miejsce okraszałam najczęściej słowami potocznie uważanymi za obelżywe. Trwało to długo. Były nawet takie momenty, że już już przyzwyczajaliśmy się do stanu istniejącego, kiedy przychodził jakiś bałwan – najczęściej kierowca, który nie wiadomo dlaczego nie przeszedł eliminacji do Camel Trophy – i ugrzązł/ urwał miskę olejową/ zakopał się/ stracił nadzieję (niepotrzebne skreślić) oraz chciał pomocy. Oczywiście, zanim wyartykułował prośbę o pomoc, określał stan drogi słowami podobnymi moim – uznanymi za obelżywe. Jeżeli na tym kończył, NzM brał spokojnie ciągnik, linę i pomagał. Gorzej, gdy delikwent do swojej przemowy włączał hasło: „Moglibyście coś z tą drogą zrobić!” lub co gorsze: „Nikomu w tym kraju nic się nie chce!”. To wywoływało nasze najniższe instynkty. Ja omawiałam szczegółowo intelekt petenta i jego przodków w linii męskiej i żeńskiej, NzM brał się najpierw do bardzo pilnej pracy, a dopiero później za ciągnik i linę. Bo naprawdę próbowaliśmy, zwłaszcza, gdy cenna klacz wieziona przyczepą wywróciła się w niej trzykrotnie na długości 3 km. Nie mówię o sytuacjach, kiedy nawet  Nissan Patrol na dwóch napędach był bezradny. Z listonoszem to mieliśmy taki układ, że gdy przychodziła do nas jakaś korespondencja, to on wywieszał  wstążkę, a my przejeżdżając zabieraliśmy listy, gdyż twierdził, że dostanie wstrząsu mózgu, gdy będzie podróżował naszą piękną drogą.

Dysponowaliśmy taż całą teczką pism związanych z drogą. My do Zarządu Dróg, że nie da się przejechać, oni do nas, żeby próbować i żeby nauczyć się topografii dziur. My żeby pomogli nam wykonać odpowiednią mapę, oni, że postawią nam znak, iż droga jest niebezpieczna. Pan od odśnieżania odmówił wjazdu, bo „samochód mu się zepsuje”, firmy wywożące odpady komunalne nie podpisały umowy, bo „miały zbyt cenny sprzęt na takie warunki”.

Którejś zimy, gdy zabrakło nam chleba, postanowiliśmy jechać do sklepu konno. Bo czemu nie? Kowboje jeździli w ten sposób po zaopatrzenie i dawali radę. Od razu przyznam, że to była porażka. Po pierwsze pod sklepem nie ma koniowiązu, a nikt ze stojących nie chciał konia przytrzymać („Pani, użre mnie jeszcze i co?”), po drugie siatki – nawet solidnie przytroczone do siodła – obijały się o nogi i przyjechałam do domu cała posiniaczona, a sakw nie miałam. W tym czasie nauczyłam się piec chleb.

Gdy NzM poprosił o odśnieżenie, bo córce zbliżał się termin porodu, usłyszał, że trzeba było się zabezpieczyć. Pewnie tak, ale na usta cisnęło się złośliwe stwierdzenie, że to przecież grzech.

W ogóle to o drodze można by napisać kilka tomów. A teraz wszystko się skończyło. Asfalt pod sam dom… Tak zupełnie zwyczajnie. Już nikt nie krzyknie: „Uważaj, koło Lorenzówki przepust się zawali!ł” lub: „Koło cmentarza droga się urwała!” (swoją drogą w dobrym miejscu, prawda?). I tak jakby trochę żal…

Chcę jednak zaznaczyć, że – wbrew plotkom – drogę zrobiono nam bez znajomości, NzM nie jest w tajnym, nieformalnym związku z dyrektorem Rejonu Dróg, nie jest też samotną matką, nie posiadamy prawdziwego lub oszukanego zaświadczenia o kalectwie lub chorobie umysłowej, nikt nie jest powstańcem, ani nie uczestniczył w zamachu smoleńskim (ani jako zamachowiec, ani jako ofiara). A drogę mamy i już.

DSC_1102

Advertisements

5 thoughts on “MOJA DROGA ASFALTOWA

  1. goldenbrown pisze:

    W takim razie to dobra zmiana 🙂 Nikt temu nie zaprzeczy.

  2. No ale czy ta stara droga nie była bardziej malownicza – przynajmniej na zdjęciu? 😉

    • SABATOWKA pisze:

      Była, ale żal było wydawać na mechanika. My zadowolilibyśmy się porządną bitą nawierzchnią, żeby inni kierowcy dali na wstrzymanie z gazem – cóż, nie można mieć wszystkiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 80,338 VISIT

Archiwum

MAPS

%d blogerów lubi to: