Google+

FOLBLUT – KON NA MIARE… KONIA

Dodaj komentarz

30 stycznia 2016 - autor: MIŚKA

DSC_1342

Jako mała, klikuletnia zołza z zazdrością patrzyłam na jeżdżącą mamę, znajomych ze stadniny i w ogóle na wszystkich jeźdźców. Naturalne więc było, że również chciałam siedzieć na końskim grzbiecie, stępować, kłusować, galopować, a nade wszystko skakać.

Gdy powstała Sabatówka i pojawiły się pierwsze konie, do głowy nie przyszło mi pytać, czy aby folbluty są bezpieczne. Po prostu uparłam się, że będę swojego konia czyścić, dokarmiać marchewkę, znowu czyścić i jeździć. Gniada Damba tak przywykła do szczotkowania, że nie zwracała najmniejszej uwagi na to, co wyczyniam godzinami w jej boksie. Zniosła także pierwsze niezdarne galopy i obijanie boków moimi cienkimi łydkami.

Wiele lat później usłyszałam od znajomej (nota bene jeżdżącej konno), że konie XX to wariaty, na które nigdy nie posadziłaby dziecka. Zdziwiłam się, w myślach zakręciłam dłonią młynka na czole i wcale nie przejęłam się tą opinią.

Okazuje się, że podobnego zdania jest wiele, naprawdę wiele osób. No więc nadal pokazuję im w myślach, że nie mają do końca równo pod sufitem, gdyż  folbluty to WSPANIAŁE KONIE (tak, wypiszę to dużymi literami, aby każdy zobaczył), z którymi można się dogadać, na które można posadzić zarówno dziecko, niedoświadczonego ucznia, jak i wytrawnego jeźdźca, gdyż te mądre, pełne empatii zwierzęta doskonale potrafią dostosować się do możliwości siedzącego nań człowieka. Nie chcę broń Boże powiedzieć, że folblut nie bryka, nie ponosi lub nie bywa uparty. Oczywiście, że też się tak zdarza, w końcu to wojownik. Ale każdy koń potrafi uskoczyć, wynieść jeźdźca albo zatrzymać się przed bramką prowadzącą do stajni i za nic nie dać się ruszyć (chyba każdy początkujący przeszedł podobną próbę). Wszystko jest kwestią pracy. Na rzekome wady można popatrzeć inaczej, gdyż w całej szybkości i waleczności niewątpliwą zaletą większości z tych koni jest to, że chętnie idą do przodu, nie trzeba ich specjalnie pchać, a podczas jazdy są dzielne oraz bardzo uważne. W galopie potrafią płynąć, skaczą przez przeszkody, przemierzają tereny –  jednym zdaniem, po prostu są świetne!

DSC_0207

DSC_0044

DSC_0136

Wszystkim zaś niedowiarkom polecam lekturę artykułu Pana Jana Skoczylasa: tutaj oraz krótką, acz dosadną opinię Pani Trener Wandy Wąsowskiej: tutaj. Zapraszam także do przyłączenia się na FB do grupy Projekt Folblut: tutaj, a nade wszystko do spróbowania jazdy na tych cudownych zwierzakach i pozbycia się ewentualnych (fiu, fiu) uprzedzeń.

DSC_0135

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 81,802 VISIT

MOST POPULAR

Archiwum

%d blogerów lubi to: