Google+

MARZENIA O ZIMIE

Dodaj komentarz

9 stycznia 2016 - autor: MIŚKA

DSC_0902

Panuje zima, która dotąd objawia się tylko mrozem i nagimi drzewami. Biaława warstewka pokrywająca ziemię to jedynie namiastka śniegu. Kiedy wreszcie spadło odrobinę puchu, źrebaki próbowały się wytarzać, bryknąć, ale okazało się, że jest za twardo. Konie wróciły do wyłożonych bali siana, gdzie zajęły się metodycznym skubaniem kolejnych źdźbeł.

Przeglądam prognozę pogody. Jeszcze rano jeden z portali zapowiadał marznący deszcz. A później zaczęło się coś zmieniać. Zaczarujmy więc tę rzeczywistość, pomóżmy jej. Może marzenie o białej zimie stanie się rzeczywistością…?

***

n1

– A może byśmy tak puścili się galopem przez pola pokryte śniegiem…. – zapytał gniady ogierek spoglądający gdzieś za horyzont.

– Nie ma śniegu na polach – prychnęła pochylona nad sianem klacz.

– Będzie, zobaczysz, będzie. Popędzimy pełnym galopem przed siebie, po tej wielkiej równinie przed nami.

–  To wzgórze dziecko, niewielkie, dookoła grodzone przez różnych gospodarzy. Przed siatką znajdziesz zaorany pas ziemi.

– Nie szkodzi. Nie patrz na boki, zapomnij o granicach. Najpierw rozpędzimy się lekko pod górę, na sam szczyt. Wiatr roztrzepie nam grzywy, tuman śnieżnych drobinek zatańczy między kopytami! A potem… Potem na dół, szybko, coraz prędzej. Tak, by zdawało się, że wzlatujemy w powietrze. I bryknięcie, podskok jeden, drugi, trzeci – aż do zadyszki! Parskniemy kilka razy, żeby zatoczyć kolejne koła! Słońce rozjarzy lekkie śnieżynki. Będą opadać powoli, jak złote baletnice, jak pył wróżek. A nam zaśmieją się i zabłysną oczy. Będzie cudownie! Świat stanie się piękny!

DSC_0139

– Nawet jeżeli spadnie śnieg, to wciąż jest to zwykła zima, dziecko. Zima na padoku, z sianem lekko przyprószonym śniegiem. Potem zejście do stajni, do boksu, który wyścielą nam suchą puszystą słomą. Jedzenie, odpoczynek, noc. Rano znowu wyjdziemy na ten sam padok.

– Ale wyobraź sobie, że te drzwi będą jutro prowadzić…

– Ty i ta twoja wyobraźnia! – zniecierpliwiona klacz groźnie stuliła parę małych futrzastych uszu. – Wciąż pędzisz gdzieś w przestworza zamiast spokojnie zająć się jedzeniem siana. Tracisz siły na podnoszenie zadka w górę i wymyślasz historie o tańczącym śniegu. Eh… – zrezygnowała z dalszych upomnień wracając do jedzenia.

– Bo śnieg zatańczy, zobaczysz! I ja też! Rozpędzę się i skoczę, a potem wytarzam się w tym białym puchu i będę błyszczeć jak mityczny jednorożec!!!

– Najwyżej będzie ci zimno.

Międzypokoleniową dyskusję przerwało nawoływanie:

– Chodź! Choodź!!!

Powoli, krok za krokiem, stado zaczęło schodzić do stajni.

***

DSC_0085

Gdy następnego dnia otworzono drzwi, ukazała się całkiem inna kraina. Całą przestrzeń pokrywał mieniący się diamentowo śnieg. Stado niepewnie przekroczyło próg, przeszło bieżnią parskając z zaciekawieniem. A potem…

Stała się bajka. Wszystkie konie ruszyły galopem. Tumany śniegu tańczyły między ich kopytami, wiatr rozwiewał grzywy, większość tarzała się, brykała i parskała pędząc po całej wolnej przestrzeni jakby nie było granic, jakby obudziła się w nich uśpiona źrebięca radość.

d3 s2 IMG_0350 IMG_0647 ze3

***

Czekamy na śnieg. Na bajkę. Tymczasem zimowe zdjęcia Agi Bielec sprzed trzech lat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 82,335 VISIT

Archiwum

%d blogerów lubi to: