Google+

KRZYWY NIE ZNACZY GORSZY

4

29 listopada 2015 - autor: SABATOWKA

Nagłe trzaśnięcie drzwiami oznaczało, że do domu wróciła Zuzia. Siła trzaśnięcia wskazywała, że nie była zadowolona. Tato policzył w myślach do pięćdziesięciu, po czym udał się do pokoju córki. „Dorastanie wśród rówieśniczek bywa bolesną lekcją” – pomyślał, a później z niewinną minką zapytał córki:

– Czyżbyś dostała kosza od jakiegoś szkolnego super przystojniaka?

– Nie! – warknęło spod koca.

– A może ktoś śmiertelnie obraził moją jaśnie księżniczkę? Zaraz uzbroję się w chochlę, tłuczek oraz przykrywkę i pójdę rzucić rękawicę owemu drapichrustowi, który śmiał Cię skrzywdzić! – tato odgrywał bohatera próbując odnieść się do wspomnień z jeszcze nie tak dawno oglądanych przez córunię bajek.

– Przestań się wygłupiać! – krzyczała Zuźka. – I to nie żaden drapikrzak, tylko dziewczyny!

– Drapichrust. Ale jeśli to dziewczyny, to chyba rzeczywiście nie będę się narażał.

Tato odpuścił sobie szyderstwa. Sprawa z dziewczynami wydawała się trudniejsza niż jakieś tam zadry z chłopakami. Kolegę można podrapać, ewentualnie kopnąć (tak, żeby nit nie widział), bo on najpewniej się nie poskarży. No bo wstyd – ośmieszony przez dziewczynę…? Ale koleżanki…., koleżanki się OBRAŻAJĄ, a to już większy problem.

– To powiesz, co się stało, czy zamierzasz spędzić pod kocem resztę życia?

– Zamierzam – nie dawała za wygraną Zuza.

– Szkoda, myślałem, że może uda mi się jakoś pomóc, albo coś…

– A jak ty możesz pomóc?! Ty nie wiesz jak to jest! Nie jesteś dziewczyną i nie nosisz getrów!!! – rozsierdzony głosik zdawał się przekraczać możliwości zwyczajnego dziecka.

– Getrów…, no masz rację – przyznał ojciec. – W takim razie zmykam, na nic ci się nie przydam.

– Bo one powiedziały, że mam krzywe nogi – chlipała Zuzia. – I że z krzywymi nogami nie chodzi się w getrach, a mama mi kupiła najładniejsze, i chciałam wszystkim pokazać, i się śmiały, i mówiły, że tylko dziewczyny, które chodzą w getrach mogą być w klubie, bo są ładne, a ja nie i nie mogę!!!

Spod koca dochodził rozległy szloch przeplatany solidnymi pociągnięciami nosa. W końcu Zuzia zmuszona była wychylić głowę, aby sięgnąć po chusteczkę. Tato miał ją już przyszykowaną w ręku. A potem drugą i trzecią. Zapłakana księżniczka powoli się uspokajała, zrezygnowała też z ponownej ucieczki pod koc. Tylko łzy jak grochy spływały po policzkach.

– A więc twoje koleżanki mają legginsowy klub i nie chcą cię do niego zaprosić, tak?

– Tak, bo mam krzywe nogi.

– Nie masz krzywych nóg. Były po prostu zazdrosne, że dostałaś od mamy najpiękniejsze getry.

Zuzia jednak nie dawała się przekonać.

– Mam krzywe nogi, popatrz! – stanęła na wprost ojca prezentując dwie chude kończyny. – Widzisz?

– Nie bardzo, ale skoro się upierasz, pewnie masz rację. Tylko jakie to ma znaczenie? Do tej pory twoje nogi nie były problemem?

– Ma, bo one mówią, że są lepsze.

– Posłuchaj córeczko…  – tato zaczął już całkiem poważnie. – Nawet gdybyś miała krzywe nogi, to wcale nie znaczy, że jesteś gorsza od twoich koleżanek. Byli już w historii brzydcy i krzywi, którzy odnosili sukcesy.

– Tak?! To udowodnij! – rzuciła wyzwanie Zuzia. – Tylko nie mów o paraolimpijczykach.

– A czemu nie?

– Bo walczą między sobą i wszyscy oni mają jakieś problemy.

– To nie jest tak do końca prawdą, ale dobrze, posłuchaj…

***

Dawno temu, w Ameryce urodził się mały Seabiscuit, syn ogiera Hard Tucka i klaczy Swing On. Był niestety koślawy, niewymiarowy, a przy tym lubił dużo jeść i spać. Trener wyścigowy James Fitzsimmons stwierdził, że ma zdolności, ale jest brzydki, a do tego leniwy. Aby zmusić Biscuita do pracy i doprowadzić do zwycięstwa, kazał mu biegać w wyścigach znacznie więcej niż pozostałym koniom. Ta nauczka zamiast pomóc, sprawiła, że Seabiscuit całkowicie zniechęcił się do wyścigów, stał się nerwowy, wręcz dziki i nieprzyjemny. To, plus jego brzydota sprawiły, że ogier stał się koniem niechcianym.

pollard

W Ameryce panował wtedy wielki kryzys. Taka narodowa bieda. Tylko nieliczni byli bogaci, większość nie miała pieniędzy. Zdarzało się, że rodzice oddawali swoje dzieci do pracy, daleko od domu, żeby do wyżywienia było mniej osób, a i żeby dzieci miały szanse na zdobycie jakiś pieniędzy. Podobnie działo się ze zwierzętami. Te konie, które nie wygrywały, były sprzedawane.

seabiscuit-and-pollard

Zły, skrzywdzony i pokraczny Seabiscuit trafił do stajni  milionera Charlesa S. Howarda, a tam pod skrzydła trenera Toma Smitha. Do tej samej stajni trafił zły, skrzywdzony i ślepy na jedno oko dżokej – Red Pollard. Los chciał, że właśnie tych dwóch wyrzutków dogadało się i pod troskliwym okiem Smitha zaczęli odnosić sukcesy. Wkrótce Seabiscuit nie miał z kim się ścigać. Podobno biegał w taki sposób, że rywalizujące z nim konie traciły wszelki zapał do walki. Legendy o krzywym koniu i ślepym dżokeju rozszerzały się na całe Stany, tym bardziej, że wszyscy widzieli jak Biscuit wygrywał, ale rzadko kto mógł dowiedzieć się jak trenował.

Seabiscuit_winning_1940_SAH

3f7f1c5aa3088ebcf82aad34cac5b689

Wieści dotarły też do wschodnich stanów USA, gdzie za najlepszego konia uznano wielokrotnego zwycięzcę – War Admirala. W końcu, 1 listopada 1938 roku te dwa dzielne konie zmierzyły się w wyścigu na torze Pimlico Race Course. Nieoczekiwanie wygrał pokraczny Seabiscuit, choć wtedy akurat dosiadał go inny dżokej. Red Pollard był mocno kontuzjowany. Dzięki zwycięstwu potomek Swing On i Hard Tucka został uznany Koniem Roku 1938.[i]

seawar

250px-Seabiscuit_statue

***

– I to wszystko prawda?

– Prawda – potwierdził tatuś. – Widzisz, był najlepszy, choć z krzywymi nogami. Ty też możesz być najlepsza, założyć swój klub i sprawić, że legginsiary z twojej klasy przestaną się z ciebie śmiać.

– Ale ja nie wiem, jak być najlepszą… – Zuzia znowu miała łzy w oczach.

– To proste. I trudne. Wystarczy, że znajdziesz w klasie, szkole, kogoś, kto będzie w ciebie wierzył. Zobaczy Zuzię, a nie jej nogi. I na pewno są takie osoby, choć nie chodzą w getrach. Zacznij szukać wśród tych, którzy stoją trochę z boku.

– Z którymi się czasem nie chcą kolegować? Jak z Redem Pollardem?

– Tak.

Zuzia otarła łzy. Przez oczka przebiegł nieco złośliwy błysk planowanej zemsty. Postanowiła spróbować być najlepszą w bandzie wyrzutków.

***

[i] Na podstawie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Seabiscuit, zob. też książka: Laura Hillenbrand; Niepokonany Seabiscuit, 2001, w Polsce wyd. przez Galaktyka, 2004; oraz film: Niepokonany Seabiscuit, reż. Gary Ross, USA 2004

Zdjęcia:https://pl.wikipedia.org/wiki/Seabiscuit, https://www.pinterest.com/pin/192036371585122902/ https://seefleckrun.wordpress.com/2014/11/07/seabiscuit-a-bus-and-a-judgmental-bunny/,  https://en.wikipedia.org/wiki/Red_Pollard

Advertisements

4 thoughts on “KRZYWY NIE ZNACZY GORSZY

  1. Aine pisze:

    Podoba mi się Zuzia, a tata też fajny :))
    Oglądałam dawno temu film z Tobey Maguire’m, chyba właśnie na podstawie książki Laury Hillenbrand.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 80,338 VISIT

Archiwum

MAPS

%d blogerów lubi to: