Google+

WYPRAWA ROMANTYCZNA OCZYWISCIE

8

10 listopada 2014 - autor: MIŚKA

DSC_0762

Romantyczne wyprawy do Orientu modne były w Polsce w XIX wieku, jednak niektórym czas płynie inaczej lub nie płynie on zbyt szybko. Tak więc przyszła pora na starszyznę Sabatówki i wyprawę do Maroka.

Kiedy wyjeżdżali, mówiłam, że bez potrzeby nie będę się kontaktować. Dokładnie to miałam na myśli, ale… Ale, kiedy ja gdzieś wyjeżdżam, daję głos życia, żeby przypadkiem nikt się o mnie nie martwił. A jeśli dzwonię zbyt rzadko, w słuchawce słyszę delikatny, upominający wyrzut, że się nie odzywamy.

Po tygodniu telefonicznej ciszy oczyma wyobraźni ujrzałam jak Heniek przeszedł na Islam, w nabożnej powadze zsiada z konia, rozwija dywanik, zwraca oczy na Wschód i bije pokłony, mama zaś przyodziana w burkę, po aktach sprzeciwu, prowadzona jest na postronku za koniem swojego nawróconego męża. I oto zadzwonił telefon, a romantyczne wizje trafił szlag. Po prostu dopiero teraz udało się uruchomić roaming.

DSC_0792

DSC_0687

DSC_0784

DSC_0198

DSC_0222

Skoro jest normalnie, wypada napisać, co w Sabatówce. W zasadzie nic. Konie pasą się na jeszcze częściowo zielonych pastwiskach, od Tatr wieje ciepły wiatr, słońce próbuje udobruchać nas swoimi promieniami, z czego skwapliwie korzystają koty i tylko Zmarzlinek dostarcza rozrywki.

DSC_0263

Tęsknią wnuki, tęsknią psy, tęskni również nasz czołowy ogier. Nie za właścicielami jednak. Ta tęsknota porywa serce w kierunku odległych pastwisk i nakazuje forsowanie taranem (bo po cóż skakać) szeregu ogrodzeń, a następnie dziką gonitwę, bo może któraś będzie chętna na igraszki w… ostowym chruśniaku? Żadna nie była. Przynajmniej nie zdecydowanie. Czterdzieści minut gonitwy, uników, reprymend udzielanych kopytami przez matkę i matki tutejszego haremu skończyły się z chwilą, kiedy Dalanda stwierdziła: „Mam w nosie, już nie uciekam”. I oto nasz dziarski młodzieniec ujrzał kres swoich wysiłków. Ja natomiast zobaczyłam szansę na kres mojego biegania i ewentualny mord dokonany z dziecięcego łuku.

DSC_0281

Koń skończył na postronku, ze spuszczoną głową, wleczony za swoją tymczasową panią. Dwie godziny później, już wytarty do sucha słomą, wkładał mi nos pod pachę, przytulał się i całym sobą mówił: „Już się nie gniewaj. Popatrz jaki jestem grzeczny. To silniejsze ode mnie i tych nędznych dębowych słupków ogrodzeniowych. Kocham cię…”

DSC_0155 DSC_0141 DSC_0094 DSC_0060 DSC_0055 DSC_0054 DSC_0053

Widać jesień napełnia nostalgią, uczuciem niespełnienia i desperackimi próbami osiągania stanu szczęścia, czy to w egzotycznej podróży, czy na listopadowej łące, czy oko w oko z wyobraźnią.

DSC_0163

Advertisements

8 thoughts on “WYPRAWA ROMANTYCZNA OCZYWISCIE

  1. goldenbrown pisze:

    Piękna jesień w Sabatówce 🙂
    Teraz wyjeżdżam rzadziej i jesli już, to w bardziej cywilizowane roamingowe tereny 😉 Ale kilkanaście lat temu bywało różnie, wyjeżdżałam w dalekie zakątki świata, gdzie internetu na lekarstwo i trzeba było porozumiewać się telepatycznie.. 😉

  2. Lolanta pisze:

    Az przyjemnie się patrzy na ta Wasza jesień 🙂 Chciałoby się tam być i trochę pogalopować w takich pięknych terenach 😉

  3. wojtek ,,JUNIOR" pisze:

    . . .byłem ,widziałem : Heniek nie przeszedł na islam, nie dali rady berberowie ! ! ! , . . . .

  4. Kill Bill pisze:

    Czasem jadę sobie tak pociągiem przez Czechy i tyle podobnych i pięknych widoków podziwiam…
    Bardzo fajne zdjęcia. Gratki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 80,338 VISIT

Archiwum

MAPS

%d blogerów lubi to: