Google+

KORESPONDENCJA ZMARZLINKA KONTRA KORESPONDENCJA URZEDOW

Dodaj komentarz

25 października 2014 - autor: SABATOWKA

aqha_logo_horse

Pamiętacie wpis o rejestracji Zmarzlinka vel ogiera imieniem Ice Peppy Jac? Oto druga (i nie ostatnia) jego część. Co prawda, o samym koniu będzie niewiele, a więcej o biurze, z którym związane są losy quarterów, jednak AQHA wywołuje we mnie przyjezne uczucia, choć niewątpliwie jest to ogromna instytucja.

Dziś zatem o tym, z czym każdy z nas czasami staje oko w … list.

Ani sprawność, ani szybkość rejestracji nie wprawiła mnie w taki osłupienie, jak ostatnie zdanie pisma wiodącego z AQHA. Brzmi ono mniej więcej tak:

„Bez względu na to, czy Twój koń będzie używany w hodowli, w sporcie, czy w rekreacji, życzymy, aby przyniósł Ci wiele radości.”

Pewnie jest to sformułowanie dodawane przez system komputerowy przy każdej rejestracji, ale jakże miłe i jak dalekie od wzorców pism naszych rodzimych biurokratów zaczynających się od paragrafów i przytaczania za co oraz kiedy podlegać będziemy karze.

Mam wrażenie, że istnieje kilka podstawowych zasad, którymi kierują się nasi urzędnicy:

Zasada pierwsza – odpowiedzieć dopiero po drugim monicie;

Zasada druga – „To nie należy do naszych kompetencji”;

Zasada trzecia – w przypadku konieczności udzielenia odpowiedzi, robić to w tak zawiły sposób, by delikwent nie mógł rozwikłać skomplikowanego toku i aby pomyślał, że jest idiotą. Istnieje duża szansa, iż nie będzie urzędowi głowy kręcił.

Dla wyjątkowo upartych petentów – zasada numer cztery, czyli patrz zasada pierwsza.

Przykłady? Proszę!

Droga powiatowa, którą dojeżdżamy do gospodarstwa jest dziurawa jak dobry, szwajcarski ser i któregoś pięknego dnia resor w naszym Patrolu pękł jak zapałka, co wywołało ożywioną korespondencję pomiędzy mną a Rejonem Dróg. Pierwsza odpowiedź była opatrzona mnóstwem pieczątek i lawiną numerów ustaw, po odciśnięciu których wynikało czarno na białym, że mogę wprawdzie udowodnić, iż uszkodzenie powstało na wyżej wymienionej drodze, aczkolwiek trudno mi będzie określić, na której konkretnie dziurze.

Powodowana odruchem buntu zripostowałam, że nie ma to większego znaczenia, gdyż wszystkie dziury na tejże drodze są własnością Rejonu, na co z kolei otrzymałam długie i pisane przez wyjątkowego erudytę polecenie „nauczenia się topografii dziur”.

NzM również nie został pozbawiony zaszczytu uczestnictwa w wymianie listów. Otrzymał „zawiadomienie o zakończeniu postępowania dowodowego”. Nie jest to, jak pewnie myślicie, dochodzenie w sprawie przynależności do grup przestępczości zorganizowanej, a odpowiedź w sprawie dopłat rolniczych.

Na koniec wisienka z ZUS-u, w której – na podstawie danych statystycznych – wyznaczono mi długość życia co do dnia, ale ewentualnie mogłam się odwołać. Usta pokryły mi się pianą i wypadła z nich seria określeń nazywających uczucia jakimi darzę ów urząd oraz to, jak odbieram fakt, że traktowana jestem statystycznie, podczas gdy całkiem indywidualnie dopełniałam comiesięcznych wpłat na konto tejże instytucji.

Wszystkie wymienione dokumenty tchną pretensjonalną surowością, ponurymi groźbami, a przy tym udrapowane są w chór ustaw i pieczątek jak profesor uniwersytecki w togę.

Niestety, przeciętny zjadacz chleba (a ja siebie do takowych wliczam) niewiele może z tego zrozumieć. No, ale zawsze może się odwołać.

DSC_0005

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 81,802 VISIT

MOST POPULAR

Archiwum

%d blogerów lubi to: