Google+

MIEDZY BANKIEM A OGIEREM

4

14 października 2014 - autor: SABATOWKA

DSC_0418

Któregoś wieczoru, bardzo późno, bo o godzinie 22:20, rozdzwonił się nasz telefon. Być może 22:20 nie jest dla niektórych ekstremalnie późną godziną, jednakże, jeżeli wstajesz o 5:30 i prowadzisz dość aktywny tryb życia, to 22:20 jest środkiem nocy. A my w środku nocy śpimy. Po którymś dzwonku podniosłam słuchawkę i mało przytomnym głosem próbowałam dociec, o co chodzi.

– Dzwonię z banku i muszę panią zweryfikować. Nazwisko panieńskie matki? – spytał urzędowy głos.

Poczułam, że w mózgu mam idealną pustkę. Oczywiście, znam panieńskie nazwisko mojej Mamy, ale w nocy? Zaraz, to nazwisko mojej Babci. A Babcia stosowała specyficzną metodę wychowawczą polegającą na nieustannym porównywaniu moich ułomności do doskonałości swojej i swoich sióstr. Brzmiało to mniej więcej tak:

– Dlaczego tak wyglądasz? Nas było 6: Jula, Basia, Cesia, Zosia, Hala, Adzia W. i nigdy tak nie wyglądałyśmy!

Powtarzała to bez końca, z charakterystycznym lwowskim zaśpiewem. Jeżeli przypomnę sobie imiona wszystkich sióstr, to nazwisko przyjdzie samo.

„Jula, Basia, Cesia, Zosia, Hala,… A ta szósta?! Nie pamiętam!!! Zosia…”

Urzędowy głos w telefonie stawał się coraz bardziej natarczywy. Mam!

– Adzia! – wrzasnęłam do słuchawki.

– ???

– To znaczy W.! – poprawiłam się po chwili wyszeptawszy ponownie całą listę imion.

– Dobrze – oświadczył urzędowy głos. – Muszę panią poinformować, że jakaś podejrzana instytucja z USA próbuje podjąć pieniądze z pani konta i zablokowaliśmy tę transakcję.

Wszystkie kawałki układanki wróciły na swoje miejsce.

– Czy to transakcja z QHA? – spytałam nieśmiało.

– Tak. Transakcja jest zablokowana. Jeżeli była właściwa, to proszę porozmawiać z tą instytucją. Dobranoc.

To miała być  opłata rejestracyjna naszego ogiera QH. No to jak ja mam wyjaśnić tej organizacji, że są tak podejrzani? Razem z koleżanką usiłowałyśmy napisać rzeczowe, a jednocześnie uprzejme  wyjaśnienie i posłałyśmy je mailem. Adres kontaktowy jest tylko jeden, a w AQHA departamentów całe mnóstwo. Obawiałam się, że wyjaśnienia zginą w tłumie. Ku mojemu zaskoczeniu reakcja był błyskawiczna i w ciągu tygodnia otrzymałam certyfikat dla naszego „Zmarzlinka”, którego pełne, oficjalne, poważne i wciąż zimne imię brzmi: Ice Peppy Jac.

skanowanie0001

Reklamy

4 thoughts on “MIEDZY BANKIEM A OGIEREM

  1. avian101 pisze:

    Beautiful horse! 🙂

  2. ale przynajmniej mozna spac spokojnie (chyba ze obudza dzwoniac w nocy) ze bank czuwa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 81,802 VISIT

MOST POPULAR

Archiwum

%d blogerów lubi to: