Google+

ADOPCJA

6

27 lipca 2013 - autor: SABATOWKA

Róże rzeczywiście kwitną w tym roku jak szalone. W Sabatówce szczególnie jesteśmy dumni z pięknej pnącej róży, która wspięła się aż na taras, a wieczorami jej słodki zapach miesza się z zapachem maciejki. Można by spać na tarasie, gdyby nie te cholerne komary. No i zakwitły lilie wodne w oczku. Zdecydowanie wolę tę nazwę od „grzybienie”.

Jednak z rozpaczą stwierdzam, że blog w jakiś dziwny sposób skręca w stronę ogródkowo – kulinarną. A przecież miało być o zwierzętach, jeździectwie, hodowli koni itd.

IMG_2120 (Small)_1600x1121

Dziś chciałam napisać o naszej nieudanej adopcji psa. Zaczęło się od tego, że w  podprzemyskim tymczasowym domu dla bezdomnych zwierząt pojawił się mix sznaucera olbrzyma. Jego wielkość zdecydowanie utrudniała znalezienie nowego domu. Obydwoje z mężem nie przepadamy za tego rodzaju psami, ale wystarczył rzut oka na sympatyczne psisko (w wypadku NzM były to dwa rzuty – On ma zdecydowanie twardsze serce) i wzięliśmy zwierzaka na próbę. Okazał się wspaniały. Od razu zademonstrował, że potrafi zdjąć obrożę i otworzyć drzwi z klamki. Te umiejętności wykorzystywał tylko do tego, aby być przy kimś. Nie odchodził na krok ode mnie. Zaprzyjaźnił się z kotami, nie gonił za źrebakami. Tych kontaktów obawiałam się najbardziej. W ciągu piętnastu minut nauczył się reagować na swoje imię – Kajtek – i przychodził na każde zawołanie.

Pierwszy dzień był dniem zabaw: chodziliśmy na spacery, pływałam w stawie uczepiona biszkoptowej sierści. Trzeba przyznać, że Kajtek pływał jak torpeda. Wszystko układało się wspaniale i już gratulowaliśmy sobie z mężem rewelacyjnego psa.

Jednego nie wzięliśmy pod uwagę – Kapsla. W dniu przybycia Kajtka NzM zbierał siano i Kapsel był bardzo zajęty. W przerwie pomiędzy kursami na pole przywitał zdawkowo przybysza i zajął się swoimi sprawami. Jego postawa wyraźnie mówiła: „Jeżeli ta przerośnięta szczotka klozetowa przyjechała w gości, to proszę bardzo, ja jestem dobrze wychowany, ale teraz na kontakty towarzyskie nie mam czasu”.

Schody zaczęły się  nazajutrz, kiedy Kapsel ze zdumieniem stwierdził, że „gość” jest wciąż na jego terytorium. Kajtek zdecydował, że będzie szefem. Jedyne czego chciał i do czego powoli dążył, to dobrotliwe lecz zdecydowane położenie łba na szyi Kapsla, objęcie domu w posiadanie i położenie się spać. Niestety dwa słońca nie mogą świecić na tym samym niebie. Kapsel z oczyma jak dwa talerzyki, najeżony, na pazurach stawał przed NzM, aby obronić pana przed przybyszem przewyższającym go dwukrotnie masą i wzrostem. W jego oczach wyraźnie było widać determinację: „Wiem, że zginę, ale obronię mojego Pana”. Nienawiść między psami rosła z każdą chwilą. Nic nie pomogło: ani wspólne spacery, ani zabawy. Oba psy grzecznie szły koło nas, jednak widać było, że rozejm jest chwilowy i zwierzaki tylko czekają na możliwość wyrównania rachunków.

Niestety nie udało nam się doprowadzić do zgody i Kajtek wrócił do domu tymczasowego. Baliśmy się powtórki sytuacji sprzed lat, kiedy dwa adoptowane psy tak zaciekle rywalizowały o nasze względy, że zmuszeni byliśmy wypuszczać je na zmianę, aby nie dochodziło do spotkań.

Do dziś widzę smutną mordkę Kajtka wyglądającego z podróżnej klatki. Nie wiem, dlaczego adopcja się nie udała. Czy zabrakło nam czasu, czy umiejętności, a może nigdy nie doszłoby do paktu o nieagresji pomiędzy psami…? Myślę, że za tym psim nieszczęściem stoi spora kolejka ludzi bez wyobraźni – nie tylko my. Ktoś go wyhodował nie zwracając uwagi na to, że zwierzak tych gabarytów z trudnością znajdzie dom, ktoś go również porzucił. Zła jestem na wszystkie te czynniki, na ludzi, którzy decydując się na wzięcie zwierzaka nie zastanawiają się, czy podołają obowiązkom. Mam nadzieję, że Kajtek znajdzie dom. Taki dom „na zawsze”. To naprawdę wspaniały towarzysz.

IMG_2121 (Small)_1600x900

Reklamy

6 thoughts on “ADOPCJA

  1. mrsbearfoot pisze:

    Such a sweet looking dog! 😉

  2. Andrzej pisze:

    Takie mądre oczka ma!

    Hmmm… Dawno tu nie byłem, muszę wszystko nadrobić 🙂

    Pozdrawiam!
    Andrzej

  3. artdone pisze:

    Szkoda, że się nie udało 😦
    zwierzaki mają jednak swoje zasady…
    pozdrawiam

  4. Norbert pisze:

    Ja zawitałem pierwszy raz, i nie ostatni.

    Szkoda Kajtka! Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 82,335 VISIT

Archiwum

%d blogerów lubi to: