Google+

KAPSEL SPOD SKLEPU I KRYSKA SPOD KOMINKA

8

6 kwietnia 2013 - autor: SABATOWKA

Takie rzeczy nie powinny się zdarzać, a jednak się zdarzają. Wystarczyła chwilka nieuwagi i odrobina niesubordynacji i dwa nasze psy – Aussie i Czarnuszka – zaginęły.

DSCN0677_1067x800

Ruszyliśmy na poszukiwania. Metodycznie przejeżdżaliśmy okoliczne wioski pytając, rozklejając ogłoszenia, szukając. Czasem wydawało się, że trafiamy na ślad: „tak, proszę Pana, były tu, przed godziną, taki jeden brązowy, drugi czarny. Pobiegły tam, w kierunku Trójczyc.” Ruszaliśmy, aby przekonać się, że albo się spóźniliśmy, albo był to mylny trop. Spotkaliśmy kilka zagubionych par psów, z których jeden był brązowy a drugi czarny, ale żaden nie był nasz.

Codziennie około czterech godzin przemierzaliśmy okolicę, resztę zadań gospodarskich komasując popołudniem i wieczorem. Po pracy przekopywałam Internet. Niezliczone strony oraz fora typu „psy w potrzebie” nie przynosiły otuchy. Napotykałam wciąż na wpisy: „Zaginęły”, „Ktoś zabrał z podwórka”, „Pomóżcie nam odszukać”. Smutni, zagonieni i najzwyczajniej w świecie fizycznie zmęczeni nie zauważyliśmy, że coś niedobrego dzieje się z naszym trzecim psem – Kryśką. Apatyczna i zrezygnowana leżała przed kominkiem. „Nawet nie ma dla kogo gotować” – mruczałam zabierając pełną miskę kaszy z mięsem.

Któregoś dnia, podczas szczególnie silnych opadów śniegu, przekopując się przez zaspy, Kryśka musiała uszkodzić sobie tylną łapę. Ze spaceru wróciła zdrowa ale rano już nie mogła wstać. Doktor nie stwierdził żadnego poważnego schorzenia. Zaordynował lekarstwa. Kryśka z rezygnacją pozwoliła zrobić sobie zastrzyki i dalej trwała na kocu przed kominkiem, odwracając na widok miski z przysmakami nos.

Jedną z milszych rzeczy wiążących się z mieszkaniem na wsi jest fakt, iż ludzie wiedzą o tobie wszystko i w razie kłopotów starają się pomóc. Wszyscy więc uczestniczyli w naszych poszukiwaniach.

Dwa dni temu dostałam telefon i oprócz informacji „dwa psy idą w kierunku Bełwina”, usłyszałam „ale proszę jeszcze wstąpić do sklepu”. Okazało się, że pod sklepem koczuje porzucony pies. Od świąt ale nie wielkanocnych tylko Bożego Narodzenia. Miły i sympatyczny, całkiem nieźle dawał sobie radę, proszą o jedzenie w delikatny i nienachalny sposób. Na pierwszy rzut oka nie sprawiał wrażenia porzuconego. Wesoło merdając ogonem wpatrywał się bezustannie w drzwi sklepu, tak jakby tam, w środku, był właściciel, który wszedł tylko na chwilę i zaraz wróci. Klienci chętnie kupowali mu przysmaki, więc wcale nie wyglądał na zabiedzonego. Tylko wciąż tkwił na schodach. Ekspedientki objaśniły mi, że byli chętni aby dać mu dom, ale do tej pory, pies zawsze wracał pod sklep. „Może pani go weźmie, może się przyzwyczai?”.

DSCN1002_1222x1200

Owczarko-podobny piesek spojrzał na mnie ze zmarszczonym czołem i zamerdał. Jakoś nie miałam ochoty go zabierać. Biedny – to prawda – ale przecież nie zastąpi Aussiego. Bez specjalnych zachęt otworzyłam drzwi i gwizdnęłam a on bez ociągania umieścił się na tylnym siedzeniu. Całą drogę siedział grzecznie wpatrzony w okno. W domu zachowywał się jakby mieszkał tu od dawna, obejrzał stajnię, obwąchał koty, ominął Kryśkę, która ze swojego stanowiska przed kominkiem podniosła głowę i przywitała obcego niechętnym warczeniem.

DSCN1004 a_1200x1327

Wieczorem, ku naszemu zdumieniu Kryśka raźno wstała i wciąż jeszcze na trzech łapach zabrała się do jedzenia.

Piesek towarzyszy mężowi w pracy. Jeżeli Heniek wstaje i bierze czapkę on też wstaje i idzie do drzwi. Na razie nie zdradza ochoty na powrót pod sklep. Nazwaliśmy go Kapsel, n pamiątkę innego psa, który potrafił znaleźć swojego właściciela, wsiadając do odpowiedniego autobusu, wysiadając na odpowiednim przystanku i trafiając bezbłędnie na zajęcia, w których uczestniczył jego opiekun.

Ale to zupełnie inna historia.

Advertisements

8 thoughts on “KAPSEL SPOD SKLEPU I KRYSKA SPOD KOMINKA

  1. Mam nadzieje, że pieski się znajdą…
    Pozdrawiam!

  2. kowaloova pisze:

    Oby pieski się znalazły. A nowe „dziecię” jak widać, to miłość od pierwszego wejrzenia z jego strony 🙂

  3. Pani Peonia pisze:

    Piękna opowieść… Kapsel robi wrażenie takiego, co wie, gdzie mu będzie dobrze. 🙂

  4. Mishatsky pisze:

    Mam nadzieję, że psy niedługo wrócą ze swoich wędrówek:) Mnie już za niedługo przyjdzie wrócić do domu po dziesięciu miesiącach prawie ciągłej nieobecności, i najbardziej tęsknię właśnie za moją Korą…:)

  5. bborczyk pisze:

    Oby wróciły!
    Kapsel… Kiedy studiowałem jeden z naszych profesorów miał psa, który tak się nazywał. I chyba też chadzał na zajęcia;-), tak jak czasami moje sierściuchy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 80,338 VISIT

Archiwum

MAPS

%d blogerów lubi to: