Google+

Stubno – stadnina, ktorej juz nie ma

8

28 listopada 2012 - autor: SABATOWKA

Po przeglądzie w SK Stubno

Pewnego mglistego, listopadowego popołudnia, stary koniowóz ze Stubna, Star 29, wtoczył się na teren Państwowego Toru Wyścigów Konnych w Warszawie. Miano zabrać konie z treningu do nowopowstającej stadniny pełnej krwi.

Był to ostatni dzień wyścigowy, wiatr przerzucał po opustoszałych trybunach suche liście i zużyte bilety, a nad całym torem rozbrzmiewały w kółko słowa starego szlagieru To ostatnia niedziela. Potęgując jeszcze wrażenie smutku i nostalgii.

Osiem godzin później i 400 km dalej grupa jeźdźców i masztalerzy krążyła po placu wokół pierwszej stajni, tzw. „jedynki”. Wszystko zostało zrobione, ale jakoś nikomu nie spieszyło się do domu. To była już trzecia reorganizacja stadniny. Właściwie nie wiedzieliśmy czego oczekiwać. Klub Jeździecki wraz z odejściem Pana Michała Wojnarowskiego przestał istnieć. Czy zostaną zatrzymane miejsca pracy? W jakiej formie? – tego nikt nie wiedział. Rozmowa się nie kleiła, więc w zimnym listopadowym wietrze, oparci o drzwi „jedynki”, zerkaliśmy niecierpliwie na pustą szosę.

Nareszcie są! Po pustym placu przesunęły się światła, a z koniowozu zaczęły wyłaniać się pierwsze klacze, niepewnie rozglądające się po obcym otoczeniu. Naszym oczom, przywykłym do znacznie masywniejszych kształtów koni półkrwi, wydały się takie… drobne?,… małe?,… ładne, ale niepokaźne?  No cóż – rozeszliśmy się do domów.

Następnego dnia przystąpiliśmy do roztrenowania nowoprzybyłych klaczy.

„Do lasu i z powrotem, tylko stęp i kłus, bez żadnych szaleństw” – zadysponował kierownik.

No to poczłapaliśmy po rozmiękłej drodze. Zerknęłam spod oka na kolegów. Zachowywali pokerowe twarze. Po chwili zasłonił nas budynek letniej obory.

Nie wiem, kto pierwszy ruszył pełnym galopem, ale, do licha, ktoś musiał sprawdzić, czy te folbluty są takie szybkie, jak mówiono! I rzeczywiście były. Jeszcze nigdy stawy starzawskie nie przybliżały się tak prędko.

Pamiętam piękną, drobną Christianię i Skację, które tak bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły, że nie rozstawały się ani na chwilę.

Pamiętam kasztanowatą Ciszę. Jej wnuk – od Cieciawy  – Cieszymir 3razy wygrał Nagrodę Łaby i był trzeci w Wielkiej Pardubickiej.

Pamiętam też siwą Muskari, której syn, Mustafa po Winds of Light, zdystansował rywali w Derby.

W ciągu piętnastu lat konie ze Stubna zdobyły Błękitną Wstęgę cztery razy: jeden raz w Pradze (Barbakan od Barbery po Czubaryku), trzy razy na Służewcu (Durand od Dunkierki po Jurorze; Limak od Limeiry po Dixiland i właśnie Mustafa). Oaks wygrały Daxi i Dagara. Delano tryumfował w Nagrodzie Prezesa Rady Ministrów i dwukrotnie w Nagrodzie Kozienic. Ale to wszystko miało się wydarzyć w ciągu następnych piętnastu lat. Wcześniej po prostu cieszyliśmy się tymi wspaniałymi końmi.

Nie ma już SK Stubno. Na „jedynce” , jak śpiewał niegdyś Bułat Okudżawa „hula wiatr i wspaniale powodzi się myszom. Nie ma już pięknych świerków, nawet krzewy ałyczy okalające okólniki wycięto co do jednego.

Dlaczego o tym piszę? Bo to 26. rocznica powstania niezłej stadniny, o której niebawem nikt nie będzie pamiętać.

Stubno wygrało wszystkie nagrody z wyjątkiem Wielkiej Warszawskiej i St. Leger, mimo że powstało na bazie odrzutów hodowlanych z innych stadnin.

Advertisements

8 thoughts on “Stubno – stadnina, ktorej juz nie ma

  1. Michal pisze:

    Bylem w tej pieknej stadninie kilka lat temu az niechce sie wierzyc ze taki piekny teren budynki cala stadnina zostalo zniszczone przez prykas nieodpowiedzialnych ludzi kturzy potrafia tylko niszczyc …..

    • SABATOWKA pisze:

      Czasami trudno uwierzyć w rzeczywistość. Trzeb jednak wziąść się za bary z losem i tworzyć coś swojego, kreatywnego, coś, do czego chociaż część przykazów nie będzie mieć dostępu.

  2. Stubno pisze:

    Przykry widok przechodząc koło starej, zaniedbanej stadniny. Która ma za sobą tak bogatą historie. Szkoda, straszna szkoda ale cóż.

  3. EcoGypsy pisze:

    Tyle stadnin rozpadło się dzięki restrukturyzacjom, prywatyzacjom i im podobnym, a i Służewiec tkwi w niepewności co do jutra, własciwie od czasu prywatyzacji właśnie, czyli od 1994.
    Można powiedzieć, że tylko koni żal…

  4. Aga pisze:

    Tak szkoda stadniny. Kiedyś tętniła życiem a teraz aż przykro tam spacerować, takie pustki i wszystko poniszczone..

    • SABATOWKA pisze:

      Szkoda wspaniałych i odnoszących sukcesy koni, ludzi, którzy tworzyli to magiczne miejsce, włożonego wysiłku…

      • Aga pisze:

        Jako mała dziewczynka byłam zachwycona piękną stadniną i dużą ilością pięknych koni. Chyba magia tego miejsca przeminęła na zawsze…

  5. Aga pisze:

    Cieszę się bardzo,że stadnina powoli odżywa,że coś zaczyna się dziać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 80,322 VISIT

Archiwum

MAPS

%d blogerów lubi to: