Google+

Klaczka od Margerytki

Dodaj komentarz

15 lutego 2008 - autor: SABATOWKA

      12 lutego, ok. 4 rano urodziła się klaczka od Margerytki, po Don Corleone. Jak zwykle „Margerysia” nas oszukała: nie pomogło wstawanie co pół godziny, ani zamontowane nad boksem „oko wielkiego brata”, czyli kamera. Spoglądając w monitor widzieliśmy klacz, która stała lub jadła, ale wcale nie spieszyła się do wyźrebienia. Kiedy przesunęła się pod drugą ścianę, okazało się, że w słomie leży źrebię. Znowu zostaliśmy wystrychnięci na dudki! Widać Margerytka nie lubi być inwigilowana w tak intymnej chwili jak poród… Obie klacze czują się dobrze. Margerytka od razu zaczęła jeść, maleństwo (w zasadzie wcale takie z niej maleństwo nie jest) zostało poddane inprintingowi (i również zaczęło jeść).

To tyle nowinek. Spadł śnieg, czekamy więc na „biały spacer”.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 84,623 VISIT

MOST POPULAR

Archiwum

%d blogerów lubi to: