Google+

Pardubice

1

25 stycznia 2008 - autor: SABATOWKA

Wszystkich czytelników witamy po przerwie. Trochę po czasie, ale spróbuję opisać, co się działo przez okres jesieni i zimy, zarówno w Sabatówce, jak i w imprezach, w których braliśmy – choćby bierny – udział. Wcześniej jednak przedstawiamy ostatnie chwile na zielonych pastwiskach Sabatówki.

Pardubice.

      Zawsze w drugą niedzielę października przyjeżdżają wszyscy związani z hodowlą koni wyścigowych. Pojechaliśmy i my.
Od samej granicy kierowały nas drogowskazy, a w miarę zbliżania się do osławionego toru coraz częściej spotykaliśmy patrole policji konnej. W końcu dojechaliśmy. Pomimo ogromu gości organizacja okazała się wyśmienita. Nie było mowy o jakichkolwiek przestojach. Wreszcie tor – olbrzymie przeszkody, a jednocześnie niecierpliwe oczekiwanie.

Po terenie toru poruszały się dwa sześciokonne zaprzęgi z SK Kladruby – to sędziowie i oficjele.

Patrole, które pilnowały porządku, widoczne były też w poczcie sztandarowym przed rozpoczęciem Wielkiej Pardubickiej.

W końcu pokazali się jeźdźcy. Zanim rozpoczęli bieg po zwycięstwo, cała stawka wykonała skok próbny na jednej z przeszkód. Jednak w oddali już czekał Wielki Taxis, który używany jest tylko raz w roku – właśnie podczas Wielkiej Pardubickiej.

    Rozpoczął się wyścig. Niektórzy twierdzą, że to najtrudniejszy tor przeszkodowy. Rzeczywiście, potrzeba wiele odwagi, umiejętności i siły, aby zmierzyć się z takim wyzwaniem. Jednak przy rozsądnym treningu wszystkie przeszkody są do pokonania.
Minęło kilka bardzo emocjonujących chwil i w końcu doczekaliśmy się zwycięzcy. To Duszan Anders na siedmioletniej Sixteen, którą trenował Josef Vania (on sam jako jeździec zwyciężał pięć razy w Wielkiej Pardubickiej, z tego cztery razy na Żelezniku). Na drugim miejscu uplasował się Josef Bartos na zeszłorocznym zwycięzcy Decent Fellow. Zwycięzcy gratulacje składała sama Księżniczka Anna.
Niestety w wyścigu doszło do bardzo przykrego zdarzenia. Na Taxisie miał wypadek Cieszymir (syn Ciszy) z bliskiej nam  SK Stubno. Koń ten brał udział w gonitwie rok temu, a w obecnym wyścigu typowany był na zwycięzcę.
Dla mnie wszyscy uczestnicy byli zwycięzcami. Cała stawka dopuszczonych do tej próby koni, jeźdźców, trenerów oraz hodowców postawiona została przed ogromnym wyzwaniem. Tylko ci, których stać na zwycięstwo biorą udział w tak prestiżowych zawodach. Wszystkim gratuluję!
Sabatówka.

      W Sabatówce życie toczy się swoimi torami. Konie kończą okres pastwiskowy, my kończymy podróżowanie po torach wyścigowych. Już wszystko przygotowane do zimy i do czekających nas wyźrebień.  W tym roku potomstwa oczekują Janutra, Margerytka i Atmosphera – wszystkie źrebne wspaniałym ogierem Don Corleone. Bardzo liczymy na mające się urodzić źrebaki, gdyż zarówno matki, jak i ojciec posiadają świetne rodowody. Ale najważniejsze żeby wszystkie maleństwa cieszyły się dobrym zdrowiem. Tak więc czekamy…
Reklamy

One thought on “Pardubice

  1. […] przeszkodowych też. Zresztą, już kiedyś pisaliśmy o gonitwie z 2007 roku (link do wpisu: https://sabatowka.wordpress.com/2008/01/25/pardubice-wpis-archiwalny/). Nie mogę jednak powstrzymać się, aby nie przekazać swoich, jak najbardziej subiektywnych, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Google Translate

  • 82,335 VISIT

Archiwum

%d blogerów lubi to: